Letra de Trebusz - Adi Nowak

¿Cuándo salió "Trebusz" de Adi Nowak?
08 de Octubre del año 2024

Trebusz Lyrics

Ta, ta, ta, ta, ta


Ile znaczą moje słodkie obietnice?

Że od jutra kończę z tym na wieków wiek?

I posprzątam wszędzie tam, gdzie nabrudziłem

Bo nie chcę, by takim pamiętano mnie

Ale proszę, nie wierz mi

Mi nie wybaczaj, nie otwieraj drzwi

Kiedy wrócę przepraszać, choćbym błyszczał i lśnił

Choćbym pachniał i płakał, bo gdy zajrzysz na strych

Tam jest nadal bałagan

Miotam kamieniem jak trebusz

Po nim czuję się jak Jezus, Magdalena i Mateusz

Piszą o mnie Ewangelię, jak tańczyłem z tym diabelstwem

Rzucam kamienie jak trebusz (Ohooo)

Po nich czułem się jak Jezus, Magdalena i Mateusz

Piszą o mnie Ewangelię, jak kończyłem z tym diabelstwem

Nie pamiętam więcej grzechów…


Albo mam dziury w baniaku

Jestem tu jak trebusz pośród katapult

Rzucam kamieniami, to aż zwalam z nóg

Ona mi zwala, ona wyzwala mnie z ciała

Latam jak biały kruk, ona biała jak duch

Z nią zgubiłem się w tym klubie, w dzikim tłumie

Ludzi, tu jak mrówek pipidówek

Ona jest mi muzą, ona jest mi instrumentem

Zabiera mnie z tej miejscówy, bo to ze mną chce dzisiaj przeciągnąć strunę

Mówi, że jej fajnie i w ogóle

Prosi, byśmy teraz mówili już tylko czule

Boi się, że tego nie zrozumiem, ale sugeruje

Byśmy rzucili te kule i wrócili znów na buszek

Mówię, że spróbuję, choć nie wiem, czy umiem

W razie co nie będę za złe miał, jak sobie pójdziesz

Trochę popłynąłem, ale stoję wciąż na burcie

Choć faluje, mogę Tobie to zadeklarować na mały paluszek, ale…


Ile znaczą moje słodkie obietnice?

Że od jutra kończę z tym na wieków wiek?

I posprzątam wszędzie tam, gdzie nabrudziłem

Bo nie chcę, by takim pamiętano mnie

Ale proszę, nie wierz mi

Mi nie wybaczaj, nie otwieraj drzwi

Kiedy wrócę przepraszać, choćbym błyszczał i lśnił

Choćbym pachniał i płakał, bo gdy zajrzysz na strych

Tam jest nadal bałagan

Miotam kamieniem jak trebusz

Po nim czuję się jak Jezus, Magdalena i Mateusz

Piszą o mnie Ewangelię, jak tańczyłem z tym diabelstwem

Rzucam kamienie jak trebusz

Po nich czułem się jak Jezus, Magdalena i Mateusz

Piszą o mnie Ewangelię, jak kończyłem z tym diabelstwem


Ten to jest as, Krystyna wbiła na noc

Jej dupa działa jak as-piryna na zjazd, albo na nos

Irigasin, Rinopateina, odradzanie — właśnie tak zaczynam

Umieranie — właśnie tak kończę, czytam se porady z Hyperreala

Nie wiedziałem, czemu tak pędziłaś, po tym to się nie chce nawet dymać

Gardziłem, aż zajebałem w końcu, dalej gardzę, ale teraz coś mi świta

Marta, Madzia, Arla, Apetina — z nimi fajna, ale dziwna przyjaźń

Tak ceniłem w życiu mym samotność, teraz od cip tłoczno muszę je omijać

Tak chroniłem moralny kręgosłup, teraz plecy krzywe, no i psycha krzywa

Anioł mówi: "Typie to się prostuj", diabeł mówi: "Typie trzeba zmyć naczynia"

Polubiłem robienie porządków, ja pozmywam, Ty, kochanie, odkurz

Pisałem trip raport dla Neurogroove, nie wiem czemu wyszła z tego płyta

Rzucam te gówno jakby ktoś pytał, na Tidale, YT i Spotifye

Stadion ziomków ma to na głośnikach, tłum słuchaczek ma to na słuchawie

Co napisze o tym jakiś pismak, co napisze o tym pismaczyna

Dla raperów to jest nad nimi bat, a ja mam na PR wyjebane

Mój fan to nie nisza, to elita, mają w pale co się klika, gościu

Nie zatańczą pod to na TikToczku, ich życia to ambitniejszy taniec

Aniżeli twój w ostatnim roczku, jeśli tam gdzie byłeś, stoisz dzisiaj

Aniżeli mój w ostatnim roczku, jeśli wierzysz, że jedynie ćpałem

Pierdol wszystko, czego się domyślasz, pierdol wszystko, co na Instagramie

Tamte robią sobie z życia konkurs, kto tu kogo najlepiej okłamie

Kumam to, że potrzebujesz wzorców, sam się kiedyś w wielu wpatrywałem

Ale nie ma co z nich robić bożków, ten prawdziwy nie jest na online'ie

Przyjdź na koncert, widźmy się na joyku, mordziu, właśnie w tym się zakochałem

Nie w platynach, w ociekaniu w złotku, a w tym, że zmienić tym coś potrafię

Kto by ile nie dał mi pieniążków, kto by za to mi nie zrobił gały

Nie oddałbym za nie żadnej z rozmów, jeśli opowiesz mi o poprawie

Którą możesz poczuć po tym krążku i choć trochę Cię zmotywowałem

Pora dla niej coś tu zrobić w końcu, sorry jeśli psuję Ci zabawę

Wpadło w to za wielu moich ziomków, wpadło w to za wiele koleżanek

Obwiniają za to swoich ojców, obwiniają za to swoje mamy

Robią z siebie wraki i ofiary, przecież w nos Ci nikt nie wpycha grudki

Mojej łajbie takich los nie dany, z Tytanika nie zrobię powtórki

Nie chcę wydać na taki świat syna, któremu po szyjach kryśka spływa

Co nie ma pobódki by wstać z wyra, co nie wierzy w zmianę i odpuścił

Nie chcę wydać na taki świat córki, przecież byłby ze mnie marny father

Jak podrośnie to się na mnie wkurwi, że zrobiłem mało albo wcale

Co ja mogę sam taki malutki, co się patrzysz ty lepiej pomóż mi

Zanim utoniemy w morzu durni, co wyznają Malika Montanę

Którzy oglądają każdą galę, płacą twórcom ustawianych kłótni

Za aferki i pajacowanie, za ich trolling i za ich solówki

Plazmy na ich ścianach więcej cali mają, aniżeli książek na regale

Żyją stale jakby na kolanie, śpią na jawie, jawnie lecą w kulki

Nie pomoże na to nam różaniec, nie pomoże na to płacz w poduszki

Nie pomogą na to afirmacje, nie pomogą na to krasnoludki

Nie pomoże na to ich jebanie, spróbowałbym bardziej atomówki

Podnieść z gleby pizdę i koparę, zapierdalaj nim cię wszamią skutki

Stu milionów lęków, traum i fobii, które przekazał Ci w spadku rodzic

Jesteś tutaj, bo masz to przerobić, nie chcę wierzyć w to, że świat mi wrogi

Jak czujesz, że musisz, to się popisz, kurwa, mocny ma być komentarzyk

Ma mnie dotknąć, kurwa, ma mnie dobić, ma mnie zgnębić, kurwa, ma mnie zabić

Zdążyłem się na to uodpornić, ale także na wazeliniarzy

Lizanie i obrabianie dupki, w dupie mam to, czy się ktoś obrazi

Song co więcej, ma niż dwie minutki? I tak pewnie do końca nie sprawdzisz

Więc nawet nie mamy o czym mówić, weź tej, kurwa, jaki słuchacz, jacy znawcy?

Ale ja nie jestem takim Adim, bym ci tego nie umiał wybaczyć

Łypię sobie okiem na parapet, patrzę, jak mi się rozwija mój rozmaryn

Nie od razu stał się pięknym kwiatem, a więc rozumiem, że każdy ma swój timing

Może taki nam jest zapisany, mało kto zdoła zrozumieć cudze walki

Gdy już wreszcie żem się na coś przydał i na moment z biedy się wyrwałem

Patrzył na mnie wzrokiem zazdrośnika każdy, kogo w przeszłości olałem

(Śmierć) wisi nade mną jak gilotyna, a ja na niedzielę planowałem grilla

(Śmierć) patrzy na mnie czarnymi oczyma (Śmierć) która myśli, że się jej obsrałem

Świeczek dla niej naprodukowałem, nie chcę skończyć jak ostatni frajer

Jak ostatnia cipa, która mówi, że już nie zażywa, ale jutro znów odpali

Po owocach poznasz nie po czynach, nigdy nie wierz ślepo w żadną z gadek

A jak widzisz to, że ktoś przegina, to mu zabierz talerz, wyślij na terapię

Moje ćpanie to nie uciekanie — tak mówiłem, nim się w to wjebałem

Ale pracą poprzedziłem każdą zwałę, choć na trzeźwo też powstało parę

Traczków, Learnhowtohustle mówił mi, że tak przećpam talent, he

Osądzi nas Bóg, w czym pomaga twoje ocenianie?

Moi mili, moje miłe, przyznajmy to trochę pojebane

Czemu sumy tak nas poróżniły, czemu różnimy się ilorazem

Ile znaczą słowa, ile czyny i jaki nam z tego wyszedł wynik

Stanowimy tu rodzinę i jak w każdej się kłócimy czasem

Gdy klepsydry już przesypią piasek i wrócimy tam, skąd pochodzimy

Żeby podumać ze starym nad tym ile sensu miały te konflikty

O tym co nam w banie wlał Azazel, czy podoba nam się ten obrazek

Co żeśmy zmalowali na kartkach, czy możliwe nazwać je białymi?

Co to znaczyć ma, że mam złą karmę, czemu w takich bagnach się rodzimy

Czemu kogoś starzy mają kasę, czemu ktoś ma wędkę, a ktoś ryby

Ile w stawie zdołam puścić kaczek, gdy już kamień rzucić się odważę

Po co komu taki drogi pasek, czemu drażni nas, że ktoś jest inny

Czemu brać niż dawać nam jest łatwiej, co uczyniło nas tak próżnymi

Po co szpan Ci autem i zegarkiem, na co nam to gówno materialne

Na chuj tego tyle gromadzimy, nie ma na to miejsca w mej świątyni

Myślę o tym, gdy chadzam cmentarzem pośród tych, co dawno już się odrodzili

Zanim powiesz mi, że Adi błazen, który wierzy w coś, czego nie potwierdzili

Wiedz, że ja się za to nie obrażę, też wyśmiałem kiedyś tych, co odkleili

Się za bardzo z mojej perspektywy, ale teraz wiem, że oni też to zbyli

Myślę o tym, gdy się chadzam lasem i skuma to z czasem ten kto wszamie grzyby

To dla wszystkich, co przytrebuszyli, to dla wszystkich, których też skreślili

Pora im pokazać, że za wcześnie, znieś tę beczkę z ciebie, znieś te drwiny

Ziomek, nie po to mamy kończyny, by je wkładać do nocnika w szczyny

Jeśli słuchasz jeszcze, dzięki piękne, idą czasy lepsze, w nich się zobaczymy

Obiecuję, ale…


Ile znaczą moje słodkie obietnice?

Że od jutra kończę z tym na wieków wiek?

I posprzątam wszędzie tam, gdzie nabrudziłem

Bo nie chcę, by takim pamiętano mnie

Ale proszę, nie wierz mi

Mi nie wybaczaj, nie otwieraj drzwi

Kiedy wrócę przepraszać, choćbym błyszczał i lśnił

Choćbym pachniał i płakał, bo gdy zajrzysz na strych

Tam jest nadal bałagan

Miotam kamieniem jak trebusz (Ohooo)

Po nim czuję się jak Jezus (Ohooo), Magdalena i Mateusz (Ohooo)

Piszą o mnie Ewangelię, jak tańczyłem z tym diabelstwem

Rzucam kamienie jak trebusz (Ohooo)

Po nich czułem się jak Jezus, Magdalena i Mateusz

Piszą o mnie Ewangelię, jak kończyłem z tym diabelstwem (Ohooo)

Nie pamiętam więcej grzechów…


Calificar Canción

VOTOS


INFORMACIÓN DEL SENCILLO:

"Trebusz" es una canción interpretada por Adi Nowak 

Fecha de lanzamiento: 08 de Octubre del año 2024. 

Top 5 canciones de Adi Nowak

Estas son algunas de las canciones más escuchadas de Adi Nowak. Si te gustó "Trebusz", también puedes leer sus letras, conocer sus colaboraciones y explorar su discografía completa en LETRASBOOM.COM.

HESTIA feat. White 2115

Każdy zna moją ksywkę, Ty jesteś na liście, ale nie ma cię na liście, Pali się temacik, kicia palę tylko czyste, Kiedy piorunami ciskam, one elektryczne, Hejter daje dislike, bo mamy życie jak w Disney, Ta lala nie chciała siedzieć sama w walentynki, Gdy na prawo dała, wiedziała, że to nie missclick…

Sweet Sixteen

Słuchaj kochana, gdybyś miała jeden strzał, jedną szansę, Aby w tej chwili zgarnąć wszystko czego tylko pragniesz, Weźmiesz to czy dasz temu uciec? Haa?, Właśnie tak. To Adi kryształowy chłopak a to jest sweet sixteen, Każda szesnastka otrzymuje ode mnie w prezencie dwa dodatkowe latka, Kolejka dla …

Kaktus

Życie stale pisze słabe scenariusze, Papa jak menago mi ogarnął rolkę, Mama w święta pisze - ja nie odpisuję, Ale czy mnie słyszy, gdy się za nią modlę?, Mam wypraną głowę, jeszcze ją ubrudzę, Nim zrozumiem czy znaczenie ma cokolwiek, Szczerze się do fotek a myślę o sznurze, Nie wiem czy w tym labir…

Trebusz

Ta, ta, ta, ta, ta, Ile znaczą moje słodkie obietnice?, Że od jutra kończę z tym na wieków wiek?, I posprzątam wszędzie tam, gdzie nabrudziłem, Bo nie chcę, by takim pamiętano mnie, Ale proszę, nie wierz mi, Mi nie wybaczaj, nie otwieraj drzwi, Kiedy wrócę przepraszać, choćbym błyszczał i lśnił, Cho…

Lee la letra completa de Trebusz interpretada por Adi Nowak. Descubre el video musical, la información del sencillo y explora más letras, álbumes y colaboraciones del artista en LETRASBOOM.COM.